Modernistyczna antyteza

rp_nauka114.jpg

Pierwsze utwory Priszwina przepoiła modernistyczna antyteza żywiołu i świadomości, piękna dziewiczej przyrody i zepsucia cywilizacji. Pisarz wierzył, że jedynie bezpośredni kontakt z żywiołową „mądrością i prawdą” przyrody gwarantuje pełnię rozwoju osobowości człowieka.

Ze światem nie skażonym przez „sztuczną” cywilizacje zetknął się Priszwin po raz pierwszy w czasie wyprawy etnograficznej na Północ, której rezultatem stał się następnie cykl szkiców W kraju niepłoszonego ptactwa oparty na sumiennie zebranym materiale dokumentalnym, informującym o przyrodzie, historii, życiu i obyczajach mieszkańców. W tej pierwszej poważniejszej próbie pióra Priszwin ograniczył rolę fantazji literackiej, poprzestając na rzetelnej i obiektywnej relacji wnikliwego badacza i obserwatora.

Wrażenia i fakty przeobraził poetycko dopiero w cyklu Za zaczarowanym podpłomykiem. Priszwin pragnął przypomnieć o „kraju bez nazwy, bez terytorium, do którego wszyscy uciekamy w dzieciństwie”, zaczarowanym kraju symbolizującym realizację marzenia „o przepięknym harmonijnym świecie, nieokaleczonym przez nierówność, kłamstwo i ucisk, o świecie, w którym najpełniej i prawdziwie] ujawniają się najlepsze cechy psychiki ludzkiej”. Jednym, z możliwych wariantów realizacji tego marzenia było dla Priszwina proste i surowe życie rybaków i myśliwych Północy. Dzięki obcowaniu z przyrodą zachowali oni swobodę ducha i czynów, dziecięcą prostotę, bezpośredniość wrażeń i fantazję, do której powrót jest możliwy tylko w czasie polowania, w podróży i w sztuce.

Tags: